Przesłuchanie? Najpierw obrońca z urzędu!

Przesłuchanie? Najpierw obrońca z urzędu!

0 Comments

Od 25 maja tego roku każda osoba zatrzymana może żądać przyznania jej obrońcy z urzędu. Tego dnia upłynął bowiem termin na implementację unijnej dyrektywy w tej sprawie. W Polsce nie przyjęto odpowiednich przepisów, co oznacza bezpośrednie stosowanie tej regulacji – pisze Michał Hara z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Najistotniejszą nowością wprowadzoną przez dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1919 w sprawie pomocy prawnej z urzędu dla podejrzanych i oskarżonych w postępowaniu karnym oraz dla osób, których dotyczy wniosek w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania, przyjętą 26 października 2016 r., jest prawo dostępu do obrony z urzędu w postępowaniu karnym dla wszystkich osób pozbawionych wolności (zatrzymanych i tymczasowo aresztowanych). Termin na jej implementację, a zatem przyjęcie zmian legislacyjnych i praktycznych rozwiązań, które będą realizować jej postanowienia, upłynął 25 maja 2019 r.

Obrońca przed pierwszym przesłuchaniem

W świetle dyrektywy kluczowym prawem osoby zatrzymanej jest możliwość uzyskania pomocy obrońcy z urzędu jeszcze przed pierwszym przesłuchaniem, czy to przez policję, czy też prokuratora. Państwo może co prawda uzależnić przyznanie obrońcy z urzędu od majętności podejrzanego, ale odpowiedni organ musi dokonać tej oceny i wydać ostateczną decyzję przed pierwszym przesłuchaniem.

Niezwykle istotne w tej sytuacji jest, że upłynął już termin na implementację dyrektywy. Nie był to termin krótki, bowiem dwuipółletni, tymczasem polski ustawodawca nie podjął żadnych kroków w kierunku jej wdrożenia. Oznacza to, że w stosunkach obywatel – państwo przepisy dyrektywy są stosowane bezpośrednio.

Naruszenie prawa do obrony

Od  25 maja 2019 r. zatem każda osoba zatrzymana może żądać przyznania jej obrońcy z urzędu. Przyznanie takiego obrońcy albo podjęcie ostatecznej decyzji o odmowie musi być bezwzględnie dokonane przed pierwszym przesłuchaniem takiej osoby. Prowadzenie przesłuchania (a także niektórych innych czynności dowodowych, np. konfrontacji, okazania, eksperymentu procesowego) bez dopełnienia tego obowiązku stanowi obecnie rażące, oczywiste i nieodwracalne naruszenie prawa do obrony. A pamiętać należy, że prawo do obrony nie jest tylko konstrukcją prawnoprocesową, ale prawem każdego obywatela wynikającym bezpośrednio z art. 42 ust. 2 Konstytucji RP.

Co więcej, dyrektywa przyznaje także podejrzanemu i oskarżonemu prawo do żądania zmiany wyznaczonego obrońcy z urzędu, jeśli uzasadniają to szczególne okoliczności.

48 godzin to za mało

Od razu nasuwać musi się konkluzja, że w obecnych warunkach nie jest możliwe rozpoznanie wniosku o obrońcę z urzędu i następnie przesłuchanie podejrzanego w konstytucyjnym terminie 48 godzin, po którym zatrzymanego należy zwolnić lub złożyć wniosek o tymczasowe aresztowanie. Obowiązek takiego zorganizowania czynności dochodzeniowych i śledczych, aby było to możliwe, obciąża jednak organy ścigania. Sięgnąć tu można po doświadczenia płynące z systemu obrony obowiązującego w postępowaniu przyspieszonym. Może się jednak zdarzyć, że wniosku o obrońcę z urzędu nie da się rozpoznać w terminie 48 godzin i zatrzymanego trzeba będzie zwolnić, nawet nie przesłuchawszy go.

Podkreślić trzeba jednak ponownie, że Polska miała 2,5 roku na wprowadzenie koniecznych zmian prawnych i organizacyjnych, a niczego w tym celu nie uczyniono. O utrudnienie swoich działań przedstawiciele organów ścigania mogą mieć więc pretensje wyłącznie do ustawodawcy.

Obrońca z urzędu bez badania zamożności zatrzymanego

Warto wskazać, że dyrektywa przewiduje możliwość przyznania doraźnej albo tymczasowej obrony z urzędu, bez badania majętności oskarżonego lub podejrzanego. Przyjęty tekst dyrektywy nie pozwala jednak na przeprowadzenie takiego badania ex post i ewentualne późniejsze obciążenie go kosztami tej obrony. Jeśli organy państwa decydują się na przyznanie obrońcy z urzędu, to  muszą ponieść pełne koszty tej obrony. Niedopuszczalne będzie przerzucenie tych kosztów na oskarżonego, nawet w przypadku wydania wyroku skazującego.

Jest jasne, że obecnie obowiązujące przepisy Kodeksu postępowania karnego są niewystarczające dla realizacji dyrektywy 2016/1919. Organy ścigania będą musiały więc opierać swoje działania bezpośrednio na jej tekście. Praktyka najbliższych tygodni pokaże, jak będą wywiązywać się z tego obowiązku.

Przedruk z Prawo.pl /www.prawo.pl/

You May Also Like

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *